• Wpisów:80
  • Średnio co: 36 dni
  • Ostatni wpis:14 dni temu
  • Licznik odwiedzin:41 033 / 2996 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Biorę udział w konkursie zorganizowanym przez jedną z najlepszych makijażystek lalkowych w Polsce i z tej okazji zrobiłam projekt wymarzonego makijażu dla Kunci.

 

 
... z podziękowaniami


  • awatar Werciaa<33: Przystojny i mroczy, wohoo
  • awatar Alfacefei: @dazzle: Przekazałam mu pozdrowienia, a on do mnie, że rzuca swojego balwierza i że idzie do Ciebie. :P
  • awatar dazzle: omg, dziękuję - najsłodsza (i najprzystojniejsza ;) ) dedykacja everrr <3 Pozdrów Banatnasha ode mnie :) (ps, cukierki były w sumie raczej nie dla nich, ale skoro im lepiej przypadły do gustu - ja nie protestuję ;))
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Od kilku dni, właściwie prawie od 1 stycznia, niecierpliwie sprawdzam tracking dwóch przesyłek: jednej z Hongkongu, drugiej z Japonii. Przed chwilką odebrałam tę z Hongkongu, a składając w biegu podpis na formularzu pocztowym, usłyszałam takie oto słowa z ust pani listonosz: "Ktoś niemyślący adresował przesyłkę i zakleił adres. Musieliśmy zdrapywać", po czym zerknęłam na kopertę. Brawo, rRabbit! Najważniejsze jednak, że przesyłka już bezpieczna.

Fotki (dane adresowe zamazałam)




I koszulka :3




Mierzyć będę później w ramach nagrody wewnętrznej za ukończenie ostatniego rozdziału mojej pracy dyplomowej. Idę.
  • awatar Alfacefei: @~eloe~: którą koszulkę i którą spódniczkę? :) Ja się czaję na tą, ale jest wyprzedana. http://rrabit.com/rrabitstore/rrabitshop/index.php/rrabit-cloth/1-3-girl-sd10-13-16/top/lady-lotus-shirt-1-3-lc014-1407.html?___SID=U :)
  • awatar ~eloe~: he he kupiłyśmy tą sama bluzkę ; P ale ja zamówiłam jeszcze koszule i spódniczkę ; )
  • awatar ♥cip-cip ♥: https://m.facebook.com/arturszpilkafanpageczy mozesz polubic? bede cie oserwowac :D tylko odpisz czy polubilas <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ale się dzieje... Żyję w biegu, jem w biegu, nawet śpię w biegu, ale na wyjątkowe rzeczy zawsze znajdę czas. Wczoraj uczestniczyłam w niecodziennym arrivalu cudownej lalki, należącej do mojej serdecznej przyjaciółki. To prawdziwie polska bjd autorstwa naszej rodzimej artystki tworzącej pod szyldem *Insomnia Creates Dolls*. Przybyciem Novej byłam tak podekscytowana, jakby to była moja lalka (...)






I to, co się dzieje u mnie w domu: czas prezentów, stroików bożonarodzeniowych, namiętnych poszukiwań i innych atrakcji xD








  • awatar Przemysza: Czego tak namiętnie poszukujesz? Najbardziej podoba mi się ptaszek! Ma świetną łatkę i w ogóle jego zdjęcie jest ładne :) jak i wszystkie pozostałe oczywiście.
  • awatar †Yuki†: Interesujący blog.. Będę tu od czasu, do czasu wpadać.. Jeśli masz czas, wpadnij do mnie i zostaw coś po sobie ;3..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nigdy nie planowałam butów o takim fasonie dla pana B. Oto jak wyobrażenie jednej sesji zdjęciowej potrafi skłonić człowieka do spontanicznego zakupu.


 

 
Wczoraj szczęśliwie dotarł do mnie wymarzony fullset Amelii z Dollzone: strój, który wielokrotnie projektowałam sobie jako strój nocny niewinnej pensjonarki.


Przymiarek dokonywałam już przy sztucznym oświetleniu, dlatego zdjęcia nie oddają pełni uroku tego bajecznego kompletu.

Na Mikę jest troszkę za duży.



  • awatar Kotori: Podziwiałam już na forum sesję, strój jest naprawdę ładny i dopracowany. Myślę, iż jego wielkość, nie jest jego problemem, ponieważ koszule nocne mają to do siebie, że są dość obszerne :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Chciałabym nadrobić zaległości i udokumentować wszelkie przedmioty lalkowe, które pojawiły się u mnie w maju.

Pierwszy, bliski memu sercu przedmiot - laleczka Kimmidoll, uroczy prezent urodzinowy od mojej przyjaciółki:




Drugie w kolejności były uretanowe oczy Mako Eyes, którym poświęciłam osobny wpis.

Trzeci w kolejności był dollstand dla mojego chłopca.

Czwarta w kolejności... ach,rzecz tak wspaniała i w tak wyjątkowych okolicznościach mi ofiarowana: wczorajszy upominek-niespodzianka od Tajemniczego Nadawcy.



I ostatni ważny, lalkowy przedmiot: baleriny - niezbędny element garderoby mojej dziewczyny


 

 
  • awatar Alfacefei: @___Tori____: miło mi to czytać :)Dziękuję...
  • awatar Gość: Masz bardzo ciekawego i ładnego bloga :)!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Oczywiście ja, jak to ja, ze wszystkim jestem spóźniona, także w tym hobby, i dopiero teraz udało mi się nabyć (czyt. zdecydowałam się nabyć) uretanowe oczy dla moich lalek. Do tej pory miałam przyjemność testować inne rodzaje oczu, tańsze i mniej efektowne: oczy akrylowe, szklane oraz silikonowe.

Na początku kwietnia zamówiłam u naszej polskiej artystki, Mehi, uretanowe oczy w kolorze różowym z wtopionymi kryształkami, diamencikami i brokatem. Chciałam czegoś fantazyjnego i ekstrawaganckiego do bardziej odrealnionych stylizacji. Dodatkowo motywujące okazały się dla mnie zdjęcia innych kolekcjonerów, którzy zaopatrzyli się w uretany od MehiArt; zdjęcia ukazujące lalki o szklących bądź żarzących się spojrzeniach - o spojrzeniach pełnych życia (czy tam świadomości). Zauroczyły mnie te spojrzenia...













Na zdjęciach:
LE Volks Belle należąca do kavainki https://www.flickr.com/photos/odyseja2010/sets/
MNF Chloe należąca do Ren
https://www.flickr.com/photos/renka_photos/
Volks Litlle Lorina należąca do gorgony
(uzup.)
Volks MSD Toppi należąca do Cath.E
https://www.flickr.com/photos/cathetienne/

Tuż przed świętami Wielkiej Nocy przybyły do mnie moje pierwsze uretany.




Obejrzałam je dokładnie, ale zaniechałam sprawdzenia, jak lalka się w nich prezentuje. Stwierdziłam, że odłożę to do momentu, dopóki nie zorganizuję dla niej garderoby w stosownej kolorystyce.



Inaczej rzecz się miała, kiedy przybyły pierwsze uretany dla mojego chłopca, tym razem od Mako Eyes. Te przymierzyłam od razu:



Oczy same w sobie są przepiękne, wykonane na bardzo wysokim poziomie, niemniej uważam, że popełniłam kolorystycznego faila. Nie ten kolor, nie ten kolor dla niego - i w efekcie: nie to spojrzenie.
  • awatar joern7: Ładniutkie, muszę przyznać, że i ja zrobiłam próby i pierwsze odlewy, ale na razie jeszcze ciii, bo sporo pracy przede mną ;P
  • awatar Alfacefei: @fraill: Taki troszkę w Twoich klimatach się zrobił (nosząc te oczka) ;) Będę pamiętać o Tobie w razie czego :)
  • awatar fraill: A mi się spojrzenie pana B. w tych grafitowych szarościach z Mako podoba ogromnie! ...gdyby jednak chciał się kiedyś z tym spojrzeniem pożegnać, to ja znam tu takich w moim stadzie, którzy bardzo docenili by taki odcień.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wreszcie zmierzyłam się z tym zakupem...
Na początku tamtego tygodnia dotarły do mnie volksowe otwarte dłonie. Mimo że piąstki są wygodne (każdy rękaw przesunie się przez nie), brakowało mi dodatkowych dłoni, dzięki którym moja Mika zyskałaby na ogólnej ekspresji.


Ostatnio intensywnie żyję lalkami i wszystkim tym, co wpisuje się w moje hobby. Wiem, że nie przekłada się to na stan mojego bloga, ale czuję, że na tym okręcie pozostałam już sama - a nie zawsze chce mi się z samą sobą gadać.

  • awatar Alfacefei: @Przemysza: oj, proszę Cię, moja wzmianka była po pierwsze żartobliwa, po drugie odnosiła się do zjawiska, jakie obserwuję od bardzo długiego czasu na tym blogu. No ale w sumie nie mogę mieć pretensji - nie wkładam w to już tyle serca, co 5 lat temu. Cieszę się, że wróciłaś. <3
  • awatar Przemysza: No cóż, może gdybyś zauważyła mój powrót... no ale z drugiej strony może ja nie należę do tych, z którymi chcesz gadać na lalkowy temat. Pomijając moje żale, bardzo cieszę się, że masz te rączki, bo sama wiem, że gdy myślę o moich przyszłych sesjach z dollfie wielkie znaczenie przypisuję ich dłoniom, wiem jak ważną odgrywają rolę w różnych scenach i jak bardzo przyciągają uwagę. Niecierpliwie czekam na zdjęcia Iremelle z otwartymi dłońmi.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nigdy bym się nie spodziewała, że w najbliższym czasie zawita u mnie Monsterka. Jakiś czas temu miałam wielką fazę na Draculaurę, o czym świadczy m.in. sesja sprzed 2 lat wykonana u Przemyszy. Marzyłam o lalce MH w czasie, kiedy był na te lalki wielki boom i ciężko je było dorwać nawet w markecie. Marzenie to spełniło się z pewnym opóźnieniem, ale ważne, że się spełniło: 7 grudnia kurier zwany Mikołajem przytachał mi pod choinkę Draculaurę, czym wprawił mnie w mega pozytywny nastrój. Gdy tylko ją ujrzałam, pomyślałam i o moich zakurzonych pędzelkach, i o zapomnianych pastelach, i o farbkach.

Temat repaintów pewnie jest znany większości z Was. Stwierdziłam, że spróbuję swoich sił w przemalowywaniu lalek. Zdaje mi się to łatwiejsze niż malowanie na żywicy. Poniżej kilka przykładów fajnych repaintów poczynionych na moldach Monsterek,autorstwa utalentowanych artystów (w tym z Królową Sztuki Repaintowania - Kamarzą na czele.)

*Frankie* (niesamowita Clockwork_Angel z Flickr)
http://www.flickr.com/photos/clockworkangel/sets/72157626464784563/

*Draculaura* (by Lady Verrin, owner: Isabelle from Paris)
http://www.flickr.com/photos/31032880@N08/

Ooo ooO

I dwie Draculaury repaintowane przez Kamarzę:

(Kama: http://www.flickr.com/photos/kamarza)

(własność: Masha http://www.flickr.com/photos/bubbastudio/9940864015/)



To tyle, jeśli chodzi o tzw. inspiracje. A na koniec moja Dracu, która chwilowo jest bezosobowa, bezimienna, bo w gruncie rzeczy beztwarzowa. P:





 

 
Wszystkiego Dollfowego na rok 2014!
 

 
Nie mam kompletnie czasu na lalki... Gdybym miała, moja propozycja fotograficzna na konkurs kalendarzowy, który sobie zorganizowaliśmy na forum pasjonatów BJD, byłaby o wiele bardziej ambitna. Może w święta uda mi się wygospodarować dla nich trochę czasu?


  • awatar Ayu&Ana: Trzymamy za to kciuki ^^ Niemniej, ten random jest również niezwykle uroczy! Cudownie móc go zobaczyć u Ciebie <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Od wczoraj jesteśmy w komplecie: ja, I. i B. Dawno już nie czułam takiej ekscytacji. Przed zaśnięciem posadziłam moje obie lalki na krześle, zgasiłam światło i, przechodząc obok wspomnianego krzesła, lekko się wzdrygnęłam. W odróżnieniu od Iremelle Banatnash jest taki autentyczny, taki ludzki. Jego wspaniałość uwypukla się dopiero po zmroku: jasność dnia zjada niemal połowę cieni, które w półmroku malują się na jego twarzy.

Przed wyjściem z domu zrobiłam kilka zdjęć, niestety tym moim pożalsięboże sprzętem. Banny mnie rozczulił - wydawał się taki przestraszony. No ale Dzieci Nocy tak mają. ;P









Jesień tego roku jest cudna - i kojarzy mi się z wieloma doniosłymi wydarzeniami. Kojarzy mi się także z Banatnashem i gwieździstym niebem uboższym o gwiazdozbiór Skorpiona.
  • awatar Alfacefei: @Lynaxchan: Hihi, przechodzę obok niej codziennie. :)
  • awatar Lynaxchan: Wszystkie zdjęcia są ładne, ale ta ławka mnie urzekła. :) Te kolory!
  • awatar Alfacefei: @fraill: Ty jesteś mistrzynią słowno-obrazowej syntezy. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Kiepski ze mnie kolekcjoner: nie jestem łowcą limitek, Dolpy nie spędzają mi snu z powiek, nie stalkuję ebaya, ani nie snuję wizji wielkiej kolekcji... Właściwie kolekcjonerem nie jestem żadnym, bo oto zadowalają mnie dwie lalki obojga płci, co prawda obie limitowane i zdobyte na rynku wtórnym, ale w 100% wymarzone, upatrzone i wyczekane. Lalki, które wyprzedził pomysł na nie. Lalki, które nie potrzebują żadnego dopełnienia (chyba że rażona impulsem i nadmiarem funduszy skuszę się kiedyś na jakiś dodatkowy kawałek żywicy "dookreślający" ich charakter).

Banny jest ze mną od niedawna. Obiecałam sobie, że teraz całą swoją uwagę poświęcę memu chłopcu, co, nawiasem mówiąc, udaje mi się ze zmiennym szczęściem. No nic, pracujemy nad tym. ; )

Jestem na etapie poszukiwania jego twarzy. Żeby było jasne, główka Switcha jest świetnie wyrzeźbiona - mam wrażenie, że usta switchowego Shino nie mają zbyt dużej konkurencji w lalkowym universum. Ale to ma być mój chłopiec, mój Banny.

Zaczęłam od rzeczy pozornie najłatwiejszych, a więc od wyboru rozmiaru oczy i od peruki. Już na etapie oczu pojawił się problem. Rozczarowana rozmiarem 18mm, wystarałam się o dwie pary szesnastek (przy czym jedna została wykonana wg moich wytycznych na zamówienie) i ostatecznie doznałam rozczarowania. To chyba nie to: irys, którego średnica wynosi 8mm, to chyba jednak za mało (nie wspominam już o ziejących dziurach w okolicy kanalików łzowych). Może więc jednak powinnam postąpić wedle sugestii firmy i postawić na 18-ki? Niech mi ktoś coś doradzi... : (

*16mm*


*18mm*
(oczy włożone na szybko w dniu arrivala, stąd ta niedbałość)

Wszelkie uwagi mile widziane, o ile ktokolwiek jeszcze zagląda na mój blog?
  • awatar MAKARRENA: ja mam 16 ze źrenicą wielkości 14, robione na zamówienie, dziur nie było a tęczówka była w sam raz :) Tylko lalki dla której je robiłam już nie mam :(
  • awatar Alfacefei: @persephone-xoz: bo to są własnie te zrobione na zamowienie. ;)
  • awatar persephone-xoz: Pierwsze wygladaja lepiej ^^ btw piekne teczowki! bardzo zazdroszcze, bo nigdzie moge takowych znalezc ~~
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
...coby tradycji stało się zadość.





  • awatar Alfacefei: @villemoart: dziękuję :)
  • awatar villemoart: nie miałam okazji jeszcze napisać, ale on jest IDEALNY do Twojej kolekcji. Gratuluję :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zlekcewazyłam to miejsce, nie pierwszy raz zresztą, nie raczyłam nawet zarejestrować tutaj przybycia mojego Banny'ego, na którego czekałam całe 3 LATA!
Nie ma sensu, bym teraz nadrabiała zaległości, tym bardziej, że emocji z tamtego odświętnego dnia już we mnie nie ma - wstawię jedynie dwa zdjęcia dla porządku, coby zaakcentować fakt narodzin tego czarownego chłopca pod moim blaszanym dachem.

Np. takie:



i takie: tadaam



Fizycznie Banny jest ze mną od 24.04.(prawie 3,5 miesiąca) i tuż tuż stanie się pełnowartosiowym dollfem. Od teraz głównie jemu poświęcać będę notki i czas pozablogowo-pozaforumowy.

Banny - jak prystało na *floating head* - podróżuje ze mną po kraju. Czasami zabieramy ze sobą Melle (tak, tak, nowy skrót od imienia), żeby było raźniej i jej, i jemu. Komu bardziej, ciężko stwierdzić, zważywszy że łepek Banny'ego zazwyczaj znajduje sobie ustronne schronienie w nóżkach dziewczyny. Tak ich zamykam w pudełku i wyruszamy.

W ostatnią sobotę odwiedziliśmy przemiły dom, gdzie Banny wreszcie mógł położyć swą skołataną od wiecznych ukołysań głowę i gdzie po prostu stanął na nogi. Obok niego stanęła powabna Melle i oboje nieśmiało zapozowali do zdjęcia. Oto dowód.


Wkrótce Banny stanie na nogi naprawdę - ba, więcej: wkrótce Banny stanie się sobą! I będzie mógł pomyśleć o sobie: "to są moje oczy, moje włosy, moje odzienie". Wreszcie się zmaterializuje.






PS. Kochani, darujcie mi ten miałki humor. Po prostu wypadłam z rytmu z pisaniem.
  • awatar steamfang: Trzy lata czekania? D: Fajny chłopaczyna, wig wymiata. ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
W lutym, w miesiącu szczególnym, w miesiącu, w którym miałam fantastyczny czas na lalkowanie, wzięłam udział w konkursie literackim, zainicjowanym przez sympatyczną i wyjątkowo płodną artystycznie pasjonatkę bjds, znaną w środowisku jako Milena.
Otóż Milena wykonała sekwencję zdjęć opowiadających pewną historię, którą należało zinterpretować za pomocą słowa. Zabawa była przednia, szczególnie dla mnie, bowiem wymyślanie historyj to woda na mój młyn. Z wielką radością, ale i z pewnym zdziwieniem, przyjęłam wiadomość, że oto moją historię Milena postanowiła wyróżnić. Obiecałam sobie, że jak tylko dotrze do mnie nagroda (drogą pocztową oczywiście), uwiecznię ten moment za pośrednictwem pamiątkowego arrivala - bowiem jest to moja pierwsza nagroda zdobyta konkursie literackim.^^ Splendoru dopełnia fakt, że jurorką okazała się osoba, dla której pisarstwo nie jest tematem obcym, ani odległym, ani tym bardziej obojętnym.




 

 
***

Zgodnie ze skrywanym życzeniem trzech miłych dżentelmenów pragnę zaprezentować tutaj kilka najnowszych zdjęć Iremelle, wykonanych w celu przetestowania sprzętu, którego obsługę dopiero zgłębiam. Ufam, że wspomnieni panowie pozostawią w komentarzach jakiś ślad po sobie - wszak to im dedykuję tę notkę...


...i dla nich męczyłam się z touchpadem.










PS. Pozdrowienia dla Ł. i M., a nade wszystko dla A.
  • awatar Alfacefei: @Maks: Nie sądziłam, że tak szybko będzie odzew. Wow! Super! Strasznie się cieszę, że tak szybciutko i fajnie zareagowałeś. :) Skoro mamy w Tobie takiego fana (znaczy: Iremelle ma, nie ja :D), to teraz każdą sesję zapostowaną na forum będę prezentować także na blogu. :) Wielkie dzięki i miłego wieczorku dla Was :)
  • awatar Gość: Super, czaderskie ujęcie bucików. Nr 2, rzeczywiście robi wrażenie. Mojej żonie też bardzo podobały się twoje zdjęcia i kompozycje. Ja jestem fanem twojej sesji gdzie Iremelle występuje z wiadrem i ścierką. Pozdrawiam, i gratuluję lekko zakręconego, delikatnego oraz ślicznego hobby. Maks
  • awatar Alfacefei: dziękuję za miłe slówko :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Boże, jak mi się przejadł ten mój przeintelektualizowany momentami bełkot, który tu uprawiałam chyba tylko ku uciesze własnej. : D
W jakimś osobliwym stanie jestem ostatnio, bardzo nieokreślonym. Miotam się pomiędzy pragnieniem A a pragnieniem B (kwestię najważniejszych pragnień mam na szczęście uporządkowaną), pomiędzy jednym zobowiązaniem a drugim. Jestem już trochę zmęczona. I w takim stanie dziwnego pobudzenia mam pisać o recastach? Rety! ; D


Właściwie to większość z Was zna moje zdanie. Mogłabym wyjść od argumentacji pt. "kupujesz recasta - jesteś niemoralny"; "kupujesz recasta - wspomagasz nielegalny proceder" - ale to już nie tyle przeżute, co wręcz przetrawione. A co ciekawsze - nieskuteczne.
Zresztą, chyba nawet nie chce mi się zmieniać na siłę czyjegoś sposobu myślenia. A ta notka jest tu tylko po to, żeby oficjalnie zabrać głos w tej problematycznej sprawie.

Napiszę tylko, dlaczego nie kupię recasta i wezmę się za coś pożytecznego.

1. Recast nie jest z tej samej bajki, co lalki, w których x lat temu się zakochałam;
2. Świat, w którym już na wstępie funkcjonuje recast, jest światem skażonym (bo związanym z działalnością, która jest nieprawomyślna) i nie ma żadnego związku ze sztuką, niestety;
3. Recast nie jest sztuką. Jest odbiciem sztuki. Plagiatem. Mistyfikacją.
4. Nie ma w nim magii. Nie ma się poczucia, że oto posiada się coś wyjątkowego, obiekt wart kolekcjonowania. Czy warto kolekcjonować kserokopie znaczków? No więc właśnie.


Mam nadzieję, że niczyich uczuć nie obraziłam. Pisałam tylko i wyłącznie (wiem, błąd językowy, wiem) w swoim imieniu.
  • awatar Ayu&Ana: Punkt 3 i 4 -> THIS! W samo sedno!
  • awatar fraill: O, jak bardzo mogę się podpisać pod Twoją na ten temat wypowiedzią. I pomyślałam sobie, że może to właśnie jest moment, w którym i ja zabieram głos głośno a ostatecznie w tej sprawie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Panie i Panowie,

w życiu tak napiętego grafiku nie miałam, stąd to moje niecne zaniedbywanie i hobby, i bloga, i forum, i lalkowych przyjaciół...

Ale to się zmieni.

Zacznijmy od tego, że dosyć niecierpliwe ze mnie stworzenie.Peruka, której chciałam się pozbyć, niestety nie sprzedała się... Nie sprzedała się i chyba już się nie sprzeda, postanowiłam więc uczynić ją obiektem ryzykownego eksperymentu, do którego zainspirowała mnie poniższa praca Audrey Kawasaki:



Efekty już wkrótce
  • awatar Alfacefei: @~arashi: Hmmm... chyba kciuki zadziałały :P
  • awatar ♪aras: Trzymam kciuki za eksperyment. Oby się udał. :D
  • awatar Alfacefei: @Hikari: Jak to miło, że do mnie zaglądasz! :))) :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Tak. Chyba nie będę robić wstępu i wygłupiać się z przedstawianiem i litaniami typu: kim jest Kelly, ile już wiosen minęło w jej osobliwym i długim jak na lalkę życiu, do kogo należy, z kim się przyjaźni, dlaczego się wiecznie uśmiecha i co ten uśmiech w gruncie rzeczy oznacza... Chociaż nie! - o uśmiechu muszę coś powiedzieć, bowiem uśmiech ten stanowi esencję tego, kim jest Kelly. Ale to potem.^^

Olivii także nie będę przedstawiać, wystarczy, że oto przedstawia się sama, lśniąc swym naturalnym blaskiem niczym Polaris na nieboskłonie. : D

Helena... czemu nazwałam ją Helen? Ot, drobne przejęzyczenie, mające swe źródło w rozmowach z Przemyszą w niedzielne popołudnie. (Przemysza wie, o co chodzi : P)

A więc trzy Gracje, boginie wdzięku, piękna i zabawy. Trzy Gracje pełne towarzyskiej wesołości spod znaku American Beauty... tyle że jedna z nich uśmiecha się troszkę smutniej... Trzy gwiazdy jaśniejące, tyle że jedna z nich pochodzi jakoby z innej galaktyki...

Kelly, która mnie wzruszyła od pierwszego wejrzenia. Powiem wam, że jej smutek jest bardziej czytelny w kontakcie na żywo.
Założyłam jej tiarę, by mogła poczuć się jak królewna lat 80. - tj. by mogła poczuć się sobą...; )




Olivia, błyszczy i elektryzuje; ekstrawertyczka, przebojowa, gwiazda salonów. Założę się, że ma w domu białego persa, którego raczy karmą Gourmet Gold i który sypia na atłasowych poduchach.






Wreszcie Helena.Przyznacie, że taka bardziej "nasza"? Fotogeniczna bestia.: P Helenka w wersji soute i w wersji grande carnevale.Jak myślicie: mogłaby mieszkać we fluorescencyjnej przyczepce i hodować marihuanę w doniczkach? : )




Wszystkie dziewczęta należą do Przemyszy: http://www.przemysza.pinger.pl/



.
  • awatar Markizaka: Skąd masz dla lelek skrzypce? Podaj link gdzzie kupiłaś
  • awatar luci_fair: Najbardziej moja jest oczywiście smutna miss lat 80-tych. Nigdy raczej nie przekonam się do współczesnego playlinu, ale przyznaję, że dzięki Twoim zdjęciom, spojrzałam na dwie współczesne panny świeższym okiem ;)
  • awatar Gość: Dzięki uwadze jaką im poświęciłaś urosły w moich oczach, bo tak to trzymam w szafce i tyle.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dawno nic tu nie pisałam: pora odświeżyć blog. Niechaj powiew świeżości tej mroźnej zimy należy do Monsterek. Są słodziachne. Wszystkie panny należą do mojej lalkowej bratniej duszyczki - Przemyszy, która w ostatnią niedzielę oddała mi je pod opiekę na kilka godzin. Zapewne szybko się zorientujecie, które dziewczę najbardziej skradło me serduszko. ^^












A jutro będzie o Barbie
  • awatar Screen.: Jak chodzi o włosy Draculaury kłaniam ci się KRÓLOWO FRYZUR
  • awatar Alfacefei: @Fredkaa.a: dziękuję, także w imieniu właścicielki :D
  • awatar Alfacefei: @MonsterHighObsession: dziękuję ^^'
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
*

Od czego się zaczęło? W sumie to od wspomnienia Przemyszy, które jest bardzo pokrewne z moim wspomnieniem. Oraz od rozmów z Luci i prób zidentyfikowania jednego z modeli Barbie, który w dzieciństwie posiadałam. O wspomnieniu (moim) powiem tylko tyle, że dotyczy zaginięcia (nie - zniszczenia i nie - wyrzucenia, a więc przynajmniej w teorii są szanse na cudowne odnalezienie) moich lalek (oryginalnej Fashion Play Barbie z 1989 roku oraz dwóch klonów, z których jeden, sygnowany znaną i lubianą sentencją 'made in China', miał świetnie odtworzony mold superstar. Tak świetnie, że podczas przeglądania zdjęć Barbie z lat 80-tych i natrafiając na lalkę - o której więcej poza nawiasem ;p - złapałam się na myśli: "O, moja Darcy" [sic!]).

Moje lalki mogą się odnaleźć jedynie na strychu - jak podają źródła, a właśc. jak twierdzą moi krewni, którzy ten strych porządkowali - ale że jest to strych wielki i przepastny, nie zdołałam nigdy trafić na ich trop, aż wreszcie uwierzyłam, że ich tam nie ma.

Będąc (metrykalnie!) dzieckiem jeszcze, pielęgnowałam w sobie myśl, że cokolwiekby się działo ze wszystkimi moimi zabawkami, nigdy nie porzucę Darcy. (imię okropne, ale nadałam je lalce wieki temu, pozostając pod wpływem fascynacji kulturą amerykańską szalonych lat 50. i 60.). Darcy była bardzo ważną lalką; ikoną mojego dzieciństwa, mimo że wykonano ją z lichego materiału (i że na skutek częstych kąpieli częściowo wyłysiała ). Była dla mnie tak ważna, że zaczęłam nawet pisać o niej powieść... haha.. szaleństwo! Była szczuplutka, nie miała przerysowanych proporcji klatki piersiowej, toteż ciuszki, szczególnie te dopasowane, leżały na niej o wiele lepiej niż na Mirandzie (Fashion Play Barbie). No i, co tu dużo mówić, miała śliczną, pogodną buzię, w moim mniemaniu ładniejszą niż Miranda, a przynajmniej bardziej charakterystyczną. Zapewne za sprawą radosnych, niebieskich oczu i uśmiechu Laury Palmer. (Sheryl Lee przez długi czas uważałam za jedną z najpiękniejszych kobiet. Uwielbiałam jej brwi!)




Ale do rzeczy. Po rozpoznaniu terenu pt. 'Barbie lat osiemdziesiątych' utwierdziłam się w przekonaniu, że to nie przemyślny Chińczyk stworzył prototyp uroczej buzi Darcy, ale firma Mattel! I że przemyślny Chińczyk mógł ją co najwyżej odwzorować (a odwzorował przednio)... Niniejszym moje zainteresowanie skupiło się na tej oto panience:


zdjęcie autorstwa Tutto Cu Barbie z flickr.com


Jest to My First Barbie z 1980 roku, która w oryginale miała nietypowo, acz wdzięcznie upięte włosy.


(fotka z ebaya; nie pomnę autora)


Zauroczyła mnie ta lalka do tego stopnia, że zrobiłam rzecz nieoczekiwaną - ja, tak zaprzysiężona dollfom - zaczęłam przeglądać strony aukcji internetowych. A kiedy zobaczyłam jeszcze wspaniale dopieszczoną, odnowioną (repaint i reroot) Helenę własności TilliBoo z flickra, przepadłam.




a tu w towarzystwie koleżanek. Pierwsza z prawej. Nie mówcie, że nie wyróżnia się urodą!




Od wczoraj - bo wczoraj na te wszystkie odkrycia natrafiłam - myślę sobie, że mogłabym ją mieć. Ale w wersji customowej /(prima-ballerina!), bo jej ubranko defaultowe w ogóle mi się nie podoba/, OOAK i wyeksponowanej koniecznie na dollstandzie.
  • awatar luci_fair: @Alfacefei: z bólem stwierdzam, że te inne zagadnienia, to niestety nie kupno Banatnasha ;>
  • awatar Alfacefei: @luci_fair: no wiem, ale chwilowo nie mam parcia xD Żyję teraz innymi zagadnieniami :)
  • awatar luci_fair: Używana Barbie z lat 80-tych kosztuje grosze... :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
...jako Laura


...jako Filon


oraz czółenka skradzione przez Laurę hrabiance Aleksandrze




*********************

Jest to historia pewnego urzeczenia, które stało się udziałem pomywaczki Laury i, rezydującego na peryferiach hrabstwa, Filona, *którzy nigdy wcześniej się nie widzieli*. Historia, jak na sentymentalną historię przystało, sentymentalną jest i tkliwą wielce...

*********************







































































*********************

Gdyby był to film - offowy rzecz jasna - w tym momencie usłyszelibyśmy dźwięki utworu,który wybrzmiałby jedynie do 2:40 minuty. Tyle, ile trzeba do zintensyfikowania przekazu i spuentowania sytuacji.

*********************


































  • awatar Shelly<3: piękne
  • awatar Adelajde21: Przepiękna historia, robisz wspaniałe zdjęcia!
  • awatar luci_fair: @Alfacefei: hmm... Maud jest psycholożką, a ja po prostu jestem ciekawska. Ale coś w tym porównaniu jest ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Ashra nadal ze mną rezyduje. Wyjęłam go wczorajszego popołudnia z pudełka, żeby trochę pooddychał świeżym (<- powiedzmy), czerwcowym powietrzem i pomyślałam, że zanim wyprawię go w świat (do domu!), powinnam zrobić mu pożegnalną sesję zdjęciową. Ale nie może to być sesja byle jaka... musi to być sesja znacząca... i odnosząca się do moich dawnych planów romansem podszytych. Pomysł już jest; z realizacją będzie nieco trudniej, bo... zieleń jest tak rozbujała, że zarośla wokół domu kompletnie się nie sprawdzą w zbudowaniu tej przestrzeni, o którą mi chodzi. Trzeba więc będzie wybrać się do lasu... i to nie z jedną lalką, lecz z dwiema Poza tym będę musiała jeszcze przygotować odpowiednie rekwizytorium...

Od stycznia nie czyniłam takich przygotowań do sesji - nawet trochę tęsknię za tym.


Dwa pamiątkowe zdjęcia (uwieczniam tu wszystko: siebie oraz Ashrę i balkon, z którymi się niedługo pożegnam na zawsze)




  • awatar fraill: I ja nie mogę się doczekać tej sesji! O, jak bardzo brakuje mi Twojej obecności w sieci.
  • awatar luci_fair: Ładnie Ci w tych czerwonych włosach ;) No i co tu kryć, będę teraz wyczekiwać tej obiecanej sesji...
  • awatar aet.aet: Śliczna z Ciebie laska : )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›